
Lubię niewyobrażalne wyobrażenia... Przy stole Loży Koneserów zasiadło wczoraj grono zacnych mędrców. Ten pokasłuje, tamten niedomaga, trzeci pyta, czy to już koniec spotkania, a siedzący obok niego towarzysz trąca kompana…
Morze. Rutyna ma swoje zalety. Cechą wyróżniającą jest działanie cykliczne, skonfigurowane. Miło jest wiedzieć, że w życiu mamy ważne, powtarzalne chwile. Wtedy „profesjonalni” publicyści piszą analizy, do których „skłania kolejna…
Dochodzę do wniosku, że każdy okres historyczny, wyraźnie ideologicznie nacechowany, wykorzystujący techniki indoktrynacji propagandy rodzi sztukę programową. Taki socrealizm. Marynistyka jest dobrym tego procesu przykładem. Jeszcze lepszym są czasy obecne…
lub mieć dobre znajomości. Tam. W niebiańskim wymiarze. Tak myślę... Ale... jeśli ten nasz świat jest stworzony na obraz i podobieństwo tamtego, to — strach myśleć, jakie tamtejsi szczecinianie wywijają…
Podsumowanie? Nie. Dwudziestu lat pracy żaden mocarz nie jest w stanie unieść, objąć i opisać. Bo co? Podliczy kilometry w sprawach festiwalu pokonane, godziny w sekretariatach gabinetów odsiedziane, w oczekiwaniu…
NIekiedy los człowieka dalece bardziej wzrusza nas niż jego dzieła. A dzieła? Są efektem losu czy... los prowokują? Niemożliwe? Hm... Hm...

Sign in to your account