Nowy numer TVSiódemki! 01/2026

Marek Koszur
Autor
5 min lektury

O sensie bezsensu

„To bez sensu” — mówimy po polsku. Po angielsku: that makes no sense, po niemiecku: das ergibt keinen Sinn, po francusku: ça n’a aucun sens.

Twórcy nowej wizji Szczecina prześcigają się w pomysłach „bez sensu”.

Remont, żeby wyremontować, ale bez celu i przeznaczenia na miarę środków poniesionych na ten remont.

Budowanie ścieżek rowerowych, które są ważne, ale wydatki na nie w szczecińskim budżecie są bodaj na drugim miejscu w kraju. To dla Marsjanina jednoznaczny sygnał: ludzie w Zachodniopomorskiem nie mogą żyć bez ścieżek rowerowych. Ścieżki są tu priorytetem. Bez ścieżek nie da się tu żyć.

Albo sprawa Michała Józefa Kaweckiego.

Nikt niczego nie zbadał, nie sprawdził, nie wydał opinii, nie zakwestionował — a człowieka odsunięto od jego autorskich działań, które uzyskały — nie tylko w opinii organizatora, ale nawet samego Zamku — oceny, jakich nie znajdziemy w stosunku do jakichkolwiek innych przedsięwzięć.

Mało tego — marszałek odpowiedzialny za Zamek mówi, że nie odpowiada za jego poczynania. Zainteresował się sprawą, polecił wysłać pisma, ale co w tych pismach zawarto — to najściślej chroniona tajemnica w regionie. Prawnicy piszą do redakcji TVSiódemki sążniste uzasadnienia, że nie można ujawnić pytań o los człowieka, o skasowanie jedynych w dziejach Zamku wydarzeń o prawie trzydziestoletniej tradycji.

Stoczniowcy zażądali właśnie od premiera, by rozstrzygnął spór o przyszłość ich legendarnej świetlicy. Czy Michał Józef Kawecki zabrał głos w tej sprawie? Nie wiem, nie słyszałem? Wszak to jego historia. To on był internowany, to on się ukrywał. To on przywiózł Polsce ziemię z grobu Norwida, by tym symbolicznym gestem połączyć Mickiewicza, Słowackiego i Norwida. Na Wawelu.

Tak, ten Szczecinianin. Staromodny, staroświecki, doskonale wykształcony, świetnie moderujący spotkania z ludźmi, którzy, gdyby nie on, nigdy nie przyjechaliby do wsi Szczecin. Kawecki swoimi koligacjami, znajomościami, a nade wszystko autorytetem oświetlał Zamek i miasto.

Ci, którzy go z Zamku usunęli, zdobyli się na iście sułtański gest — bez sensu — i oświetlili Zamek za kolejne miliony. Z tego światła bije na miasto taka ciemność, że niedługo wszyscy zaczniemy chodzić ulicami z białymi laskami intelektualnej ślepoty.

Jednym z największych pomysłów „bez sensu” jest mefistofelesowskie posunięcie, by dla uzdrowienia kultury Szczecina ściągnąć dwie ekspertki z Warszawy.

Strach się bać, co wymyślą.

A ostatnie wieści? Miasto zwiększyło pulę programu „Partnerstwo dla Kultury”. Czemu tak to hasło zapisano? Nie wiem.

Wiem jedno — pieniądze rozejdą się bezszelestnie.

W komunikacie Urzędu Miasta czytam:

„…wysoki poziom zgłoszonych projektów, ich różnorodność oraz znaczenie dla mieszkańców sprawiły, że decyzją dyrekcji Wydziału Kultury szczecińskiego magistratu pula dostępnych środków została zwiększona o dodatkowe 125 tys. zł. W efekcie na realizację tegorocznych przedsięwzięć przeznaczonych zostanie łącznie 625 tys. zł.

— To największa pula środków przeznaczona na »Partnerstwo dla Kultury« w ostatnich latach — mówi Dominika Rychlicka, zastępczyni dyrektora Wydziału Kultury Urzędu Miasta Szczecin. — Dodatkowe pieniądze pozwoliły nam objąć wsparciem większą liczbę wartościowych inicjatyw i wykorzystać potencjał projektów zgłoszonych przez szczecińskich twórców, animatorów kultury i organizacje”.

Może powinniśmy w „TV Siódemce” opublikować antologię szczecińskiej nowomowy? Piękne, zgrabne, zazwyczaj poprawne zdania — bez sensu.

Idę, panie prezydencie, o zakład o najwyższą stawkę. Jeśli przeznaczy pan pięć milionów złotych na ten sam cel — pieniądze rozejdą się we mgle. A pan pozostanie… No właśnie. Z czym?

Przyglądamy się Willi Lentza…

…po rewolucyjnej zmianie kierownictwa. Czy ma pan, panie prezydencie, już jakieś wnioski? Słuszny to był ruch? Willa pęka w szwach, strzelają w jej wnętrzu korki od butelek…

Pardon. Niechcący i z przyzwyczajenia, obserwując przybytki tego rodzaju w świecie, często trafiałem na toasty i owacje. U nas Willa Lentza zamienia się w miejsce medytacji i ciszy.

Wnętrza pełne, ducha brak.

Bez sensu!

Cierpkiej lektury!

PS Z winiety miesięcznika zniknęła rubryka z nazwą miesiąca. Gazeta nasza powstaje miesiącami. Te wyznaczają nam nasi partnerzy — urzędnicy, którym zadajemy pytania nie takie, jakie oni chcieliby słyszeć, tylko takie, które interesują nas i naszych Czytelników. A skoro tak — wpadamy w tryby machiny pism, odpowiedzi, terminów i decyzji administracyjnych. Najmniejsza rzecz, ale nie po myśli adresata naszych pytań, zamienia się w maile i pisma, a nade wszystko — w upływający czas. Mamy tego czasu wiele. Poczekamy. Z przekonaniem, że ogrody pełne kwitnącego „bez sensu” uda nam się przynajmniej trochę wyplewić. Zatem wszystkie numery TVSiódemki są AKTUALNE!

Warto było przeczytać ten tekst?
OwszemJeszcze nie wiem
Proszę udostępnić ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *