Literatura niepowtarzalnie wyjątkowo szczecińska…

Marek Koszur
Autor
8 min lektury

Oj, zaboli. Albo — rozśmieszy?

Albo — jedno i drugie.

W TVSiódemce zajmujemy się kwestiami morza i kultury. Wiele uwagi poświęcamy sprawom cywilizacyjnym — w ich obrębie mieści się rozpoznawalność naszego „podwórka” w świecie.�A ta rozpoznawalność jest… ŻADNA.

To znaczy: w klepiskowej, podwórkowej, zagrodowej publicystyce, a raczej w codziennej medialnej paplaninie — polegającej na odnotowywaniu mniej lub bardziej znaczących lokalnie faktów — jesteśmy cudem świata, ulubieńcem Stworzyciela, pupilem Mechaników Czasu; bez nas świat praktycznie nie istnieje. U nas nie ma pokrzyw ani kałuż, dziur w chodniku czy chamskiego zachowania. U nas wszystko jest wyjątkowe, wybitne, wyczynowe i niepowtarzalne. Ta ostatnia kategoria akurat warta jest potwierdzenia: nic dwa razy tak samo zepsuć nie potrafimy. Każdy kolejny raz — jest gorzej.
Przesadzam? Dokładnie na tym polega moja metoda. Bo na tak namalowanym tle proszę położyć dowody strony przeciwnej — czyli szczecińskie cuda.�I co? Lśnią jak klejnoty królowej Saby? Cały świat ich nam zazdrości?

Zbieram się i zbieram, żeby zebrać więcej słów na temat szczecińskiej literatury. Chodzę po antykwariatach, skupuję nierzadko zatęchłe, piwniczne albo przesuszone i zwilgotniałe poddaszowe egzemplarze książek szczecińskich twórców. Wszędzie w stopce informacja: „Wydanie pierwsze” (i zazwyczaj jedyne, a zarazem ostatnie). Nakład — taki jak wtedy: 2–3 tysiące egzemplarzy. Dystrybucja była rutynowa: trzecia część nakładu — do bibliotek; reszta — na majowe kiermasze, jako egzemplarze przecenione. Inne — jako nagrody dla przodowników pracy lub emerytów, którzy o niczym innym nie marzyli, jak tylko o czytaniu szczecińskiej literatury.

A nazwiska twórców? Ba! Encyklopedyczne.

Postawiłem sobie takie kryteria:

### autor szczeciński — najlepiej urodzony tutaj, wykształcony i wieńcem laurowym ukoronowany (przed wojną, wiadomo, dyplomy wręczała Akademia Literatury; dziś mamy np. marszałka – fundatora nagrody literackiej, zawziętego czytelnika i „ewaluatora” literatury — myślę o marszałku jako urzędzie, bez obaw. Państwo myśleli, że o kim? Nie, proszę nie wkładać mi w usta słów, których nie wypowiedziałem!

### książka z ostatniego osiemdziesięciolecia: nagrodzona, wyróżniona, dostrzeżona, przetłumaczona na język obcy, tam uhonorowana i ostatnio wznowiona;

### wkład tej szczecińskiej twórczości w rozwój polskiej literatury: czy szczecińscy twórcy i ich dzieła w jakikolwiek sposób przyczynili się do wzbogacenia dorobku polskiego Parnasu? Może choć jeden ćwiek w podkowie Pegaza został tu, u ujścia Odry, wbity w jego kopyto?

### rozpoznawalność autorów i ich obecność w ścisłym krajowym gronie opiniotwórczych postaci, nadających ton, kierunek myśli, koncepcji, estetyki.

Jaki wynik uzyskałem?

Zanim go ogłoszę — dwa zdania o literaturze na łamach TVSiódemki.

Wojewoda Leonard Borkowicz chciał, niczym rosyjski sadownik Miczurin, wychodować szczeciński nurt-„szczep” literacki. Po 1945 roku ściągał do miasta znane nazwiska. Twórcom ofiarowywano poniemieckie wille — z pierzynami i obrazami Dekkerta na ścianach. Wódkę i papierosy dowożono w ilościach nieograniczonych. Obiecywano auto sprowadzone z Berlina za śmieszne pieniądze. Byle tylko oni, pisarze — bo to była w przed- i tużpowojennej Polsce kasta zwarta i opiniotwórcza — zostali w Szczecinie. Władza liczyła się z literatami. Niezbyt długo, ale początki bywały obiecujące.

O szczecińskich epizodach niektórych pisarzy polskich pisała „dla naszych dzieci” Maria Kurecka-Wirpsza. Jej odręczne zapiski znalazłem w archiwum Książnicy Pomorskiej i na łamach TVSiódemki prezentuję — za chwilę — kolejny odcinek.

Wracając do ankiety…

Czy gdzieś ktoś w weryfikowalny sposób potwierdzi, że mamy wśród nas twórców spełniających wskazane wyżej kryteria. Tak, ja też w to — podobnie jak Państwo — nie wierzę, ale sprawdzić muszę.

Oto lista pisarzy szczecińskich minionego osiemdziesięciolecia.
Jest krótka, jeśli idzie o długość, i długa, jeśli mierzyć ją przymiarem krótkim.

1) Jerzy Andrzejewski (1909–1983)
Prozaik i publicysta, jeden z najważniejszych autorów literatury powojennej. Mieszkał w Szczecinie w latach 1949–1952, współtworząc tu życie literackie (m.in. Klub 13 Muz) i lokalne struktury środowiskowe. Najbardziej znany z powieści Popiół i diament — mocno obecnej w szkolnym i akademickim obiegu.�Wznawianie / ostatnie potwierdzone wydanie online: edycja „lektury z opracowaniem” figuruje z datą wydania 2015.

2) Konstanty Ildefons Gałczyński (1905–1953)
Poeta o gigantycznej rozpoznawalności (od liryki po satyrę), stale obecny w edukacji i kulturze popularnej. W latach 1948–1949 mieszkał w Szczecinie, współzakładał Klub 13 Muz i pisał wiersze „szczecińskie” (m.in. Wiosna w Szczecinie). Ten epizod jest jednym z „legendarnych” momentów powojennego miasta. Wznawianie / ostatnie potwierdzone wydanie online: widoczne są nowe wydania (np. Teatrzyk Zielona Gęś — 2024).

3) Tymoteusz Karpowicz (1921–2005)
Czołowy twórca polskiej poezji lingwistycznej — autor, którego znaczenie rośnie zwłaszcza w ujęciach akademickich i w historii nowoczesności. W latach 1945–1949 mieszkał w Szczecinie i pracował w Polskim Radiu, co mocno wiąże jego wczesne lata z miastem. Jego tom Słoje zadrzewne był nominowany do Nike (2000). Wznawianie / ostatnie potwierdzone wydania online: m.in. Utwory poetyckie (Ossolineum, BN) — 2014 oraz Eseje (t. 2 „Dzieł zebranych”) — 2020.

4) Witold Wirpsza (1918–1985)
Poeta, prozaik, krytyk i wybitny tłumacz literatury niemieckiej (m.in. wraz z Marią Kurecką). W latach 1947–1956 mieszkał i pracował w Szczecinie (m.in. w instytucjach kultury i radiu), a miasto uhonorowało go nagrodą literacką (1955). Otrzymał też ważne wyróżnienia translatorskie, m.in. Johann-Heinrich-Voß-Preis (1967). Wznawianie / ostatnie potwierdzone wydanie online: Morderca i inne opowiadania — wydanie z 2024 r.

5) Leszek Szaruga (1946–2024)
Poeta, eseista i tłumacz, związany z nowoczesnymi debatami o literaturze (także jako redaktor „drugiego obiegu”). Od 2003 r. był związany dydaktycznie z Uniwersytetem Szczecińskim, a jego dorobek ma rangę ogólnopolską (m.in. Nagroda Kościelskich 1986). Bywał nominowany do dużych nagród poetyckich i literackich w ostatnich latach. Wznawianie / ostatnie potwierdzone wydanie online: tom Wyraz (PIW) — 2024.

6) Brygida Helbig (ur. 1963)
Pisarka i literaturoznawczyni urodzona w Szczecinie, działająca w obiegu polsko-niemieckim i pisząca w dwóch językach. Była nominowana do Nike (w tym w finale za Niebko) i ma udokumentowane przekłady na niemiecki. Jej twórczość jest ważna także jako zapis doświadczenia migracyjnego i międzykulturowego. Wznawianie / ostatnie potwierdzone wydania online: np. Enerdowce i inne ludzie — edycje 2011 i 2014; ponadto nowa książka W imię matki i córki — 2025.

I to tyle. Szczeciński ugór — jak widać — niczym beton gwarantuje, że nic wartościowego, ponadregionalnego nie urodzi.
Ale w nas rodzi się pytanie: dlaczego?

Bezpłodność twórcza jest wynikiem — oczywiście — braku polityki kulturalnej w mieście i regionie. Aby taką stworzyć i realizować, trzeba mieć w swoim gronie liderów ludzi, którzy rangę i znaczenie literatury wyssali nie z rowerowego bidonu, tylko ze szkoły, obycia i kindersztuby.

Kto jest temu stanowi rzeczy winny? Świetnie nam dziś idzie pisanie tego felietonu, bo na tak trudne pytania mamy natychmiast wzorcowe odpowiedzi: winni jesteśmy my. Po pierwsze dlatego, że nie wysuwamy z naszego grona na liderów ludzi wykształconych, wrażliwych i pokornych, a preferujemy pustaki, narcystyczne natury i miglanców. Głosujemy na nich bez mrugnięcia okiem na kolejne kadencje.

Dlaczego? Bo oni są tacy nasi, swojscy, tacy — wiecie, rozumiecie — „tacy jak my”. Więc po co szukać obcego, skoro swój jest ciągle pod ręką. No i taki grzeczny, jeden z drugim, dobrze wychodzi na zdjęciach.

Władysław Broniewski
Warto było przeczytać ten tekst?
OwszemJeszcze nie wiem
Proszę udostępnić ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *